Nagrywasz pierwszy raz?
Zakładamy że masz pewne wyobrażenia dotyczące procesu nagrania, możliwości edycji komputerowej, efektów końcowych.
Zapytasz, jak to wygląda, jak się do tego przygotować?

Rozpoczynając dywagacje na temat sesji nagraniowej nie sposób nie pominąć fakt że 90% tego czy będziesz zadowolony czy też nie zależy zdecydowanie od Ciebie.

Jest kilka złotych zasad które zdecydowanie wpłyną na jakość Twojej produkcji, konstruktywną współpracę z realizatorem oraz zachowanie stanu swojego konta bankowego na przyzwoitym poziomie.

1) Przygotuj się do nagrania najlepiej jak potrafisz
Co rozumiemy przez przygotowanie? Przygotowanie mentalne, techniczne, sprzętowe… taki rodzaj przygotowania pozytywnie wpłynie na to czy będziesz zadowolony ze swej pracy.


2) Miej świadomość mankamentów swego sprzętu
i jeśli to możliwe, WYELIMINUJ JE!
W trakcie prób lub koncertów jest zwykle na tyle głośno że nie słyszysz pewnych wad swej gitary, pieca, zestawu perkusyjnego etc.
Studio nagrań charakteryzuje się zazwyczaj idealnymi warunkami odsłuchowymi i „mały problem” staje się nagle poważną przeszkodą, uniemożliwiającą lub poważnie utrudniającą nagrania.
Gitarzyści i basiści kupują nowe struny, sprawdzają menzurę, sprawdzają akcję strun. Perkusiści kupują nowe naciągi i pałki, stroją bębny, oliwią „stopę” itd.

3) Poznaj swoją partię
ćwicz ją tak, aby 4/5 razy była zagrana bezbłędnie w sposób w jaki chciałbyś aby zabrzmiała.

4) Ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz
Trzeci punkt także zawierał słowo „ćwicz” ale z całą mocą trzeba podkreślić że nic tak bardzo nie wpływa na pozytywny efekt nagrania jak Twoje przygotowanie. Jeśli czujesz że coś Ci nie „siedzi” to już wystarczający powód do tego aby przed nagraniem złapać za instrument i nie wypuszczać go z rąk przez kilka dni.
Nagraj się… tak, nagraj się na rejestrator, dyktafon, komputer… najlepiej z metronomem i obiektywnie oceń czy nagrany materiał jest zagrany dobrze, czy też nie.

5) Nie myśl że sprzęt w studio oraz możliwości edycyjne zrobią za Ciebie robotę
W sieci często czyta się zdanie „Komputer czasem naprawi naszą pracę, ale artystą nie jest i wykonawcą nigdy nie będzie” (Marek Szwarc). Jeśli pragniesz aby Twoje nagranie zabrzmiało świetnie zadbaj o swoje brzmienie, wyeliminuj niedociągnięcia techniczne, doprowadź do porządku swój sprzęt. To nie „realizator tworzy magiczne brzmienie, realizator musi uchwycić brzmienie, które mu dasz”.

6) Zaprzyjaźnij się z METRONOMEM
zakochaj się w nim. On nie odwzajemni Tych uczuć od razu ale w studio przekonasz się że ta odrobina miłości wyjdzie Ci na dobre.

7) Kilka słów dla wokali
Znasz swój głos, nagrywaj wtedy kiedy jest w pełnej dyspozycji, lekkie przeziębienie lub tydzień po, wczorajszy koncert lub próba i inne tego typu zdarzenia wykluczają podejście do nagrania wokali w tym dniu w którym akurat planowałeś. Wiedz co to kontrola głośności swego głosu, emisja, przepona, dykcja, przeforsowanie strun głosowych itd… Tak, trochę tego dużo ale cóż, bycie wokalistą w kapeli zobowiązuje, w większości topowych produkcji wokal decyduje o tym czy utwór „się podoba” czy też nie, tak ten świat jest już zbudowany a instrumentaliści, choć to smutne, muszą się z tym pogodzić.

8) Pośpiech to zły doradca
szczególnie wtedy gdy nagrywasz lub pracujesz nad brzmieniem. Poświęć dużo uwagi brzmieniu i jakości swojej partii w trakcie nagrania, daj „swemu” realizatorowi jak najlepszy materiał, spraw żeby z powodu zbytniego pośpiechu w trakcie nagrań i pomijaniu niedociągnięć technicznych jak i brzmieniowych, nie tracił później godzin na równanie, strojenie, czyszczenie tracków, spraw żeby ten czas mógł poświęcić na „robienie brzmienia”.

9) Kto powinien w dniu Twego nagrania być obecny w studio?
Po pierwsze Ty i realizator. Jeśli masz producenta, zaproś go także. Zapomnij jednak o dziewczynie, chłopaku, babci, cioci Frani it’d. Z doświadczenia wiemy że zapraszanie osób, które w danym dniu są zbędne (nawet członków kapeli) jest wielkim nieporozumieniem, praca wtedy się wydłuża, koncentracja pada… Jeden pozytyw w postaci towarzystwa w przerwie i kogoś „kto strzeli focie” nie jest w stanie obronić się przed nawałem minusów negatywnie wpływających na jakość pracy.

10) Ty i Twój zespół musicie mieć wspólną koncepcję całości
przed nagraniem słuchajcie się nawzajem, wytykajcie sobie bez ogródek błędy, pokazujcie co Wam się podoba, dyskutujcie o tym… ale ważne, przed wejściem do studia. Jeśli nie macie producenta, wybierzcie jedną osobę która będzie kontrolować całość i wyręczy realizatora od dawania wskazówek, wytykania błędów itp. Człowiek siedzący „za gałami” może być aranżerem, kompozytorem, muzykiem, producentem i realizatorem w jednym ale zazwyczaj nie jest w stanie kontrolować tych wszystkich rzeczy na raz, poza tym to Wy musicie wiedzieć jak ma zabrzmieć całość (a nie tylko Twój instrument).
Jeśli macie problem z wytłumaczeniem koncepcji realizatorowi, zaproście go na próbę, tudzież koncert, niech wie o co Wam chodzi.

11) Pamiętaj że liczy się jakość a nie ilość
Każdy chcący nagrać kilka utworów, zakłada sobie jakiś budżet i ma pewne swoje wyobrażenie o tym, jak to wygląda i ile mu to nagranie zajmie.
Jeśli po ostatnich 10 punktach stwierdzasz, że spełniasz zawarte tam warunki, stosujesz się do rad, czyli zakładamy że jesteś świetnie przygotowany, partie są świetnie wyćwiczone, instrument przygotowany, Ty jesteś wypoczęty, wszystko masz pod kontrolą… to możesz spróbować podjąć się nagrania tylu kawałków ile chcesz we wcześniej założonym czasie.
Prawda jednak jest taka że w większości przypadków niestety nie wygląda to w ten sposób i albo materiał pod koniec jest już robiony „na czas” (robienie brzmienia w stresie to bardzo zły pomysł), albo też koszty rosną.
Rada jest taka, załóż sobie na początek rejestrację połowy tego co chcesz nagrać, w trakcie pracy zobaczysz jak sprawy się mają i zadecydujesz co dalej.
Zdecydowanie korzystniej jest zrobić 5 utworów „płytowo” niż 10 „demówkowo”, każdy wydawca, producent, sponsor itp. szybciej zwróci uwagę na jeden świetnie brzmiący kawałek niż na 10 „przeciętniaków”. Jeszcze raz, święta zasada – jakość, nie ilość.